|
Żyjemy w świecie, w którym znalezienie czegoś zdrowego można zaliczyć do cudu. Rzeki zamieniły się w ścieki. Atmosfera przypomina zestaw bojowych środków trujących, z której raz po raz spadają deszcze o składzie tablicy Mendelejewa. Zatruta gleba rodzi zatrutą żywność. W takim świecie dobrze się mają jedynie bakterie. Jak w nim ma żyć człowiek? Musi. Jak więc unikać tego, co nas zatruwa? Po prostu trzeba poznać zagrożenia. Poniżej drobny ich zestaw, z którymi spotykamy się na codzień. W tym momencie mam świadomość, że narażam się producentom mleka, cukiernikom, a przede wszystkim chemikom, którzy codziennie i z mozołem wymyślają różne przedłużacze trwałości, ulepszacze, poprawiacze smaku, koloru i inne chemiczne świństwa, bacząc przy tym uważnie, by trucizna zadziałała jak najpóźniej i w niewielkim stopniu, by odsunąć nasze podejrzenia co do źródła zatrucia. Producenci natomiast, by nam wepchnąć ten schemizowany chłam, prześcigają się w nazwach i kłamstwach. Mamy więc "Zupy staropolskie", "Kaszanki piastowskie", "Chrzan dziadunia" czy "Majonez babuni". Z ciekawości przeczytałem skład tego ostatniego i stwierdziłem, że pomimo nikłego wykształcenia, nasze babcie były doskonałymi chemiczkami. Poniższy link prowadzi do oryginalnej strony, która poniżej została rozbita na poszczególne artykuły. |
|
|
19,70 PLN
|
|
19,70 PLN
|
|
9,97 PLN
|
|
23,37 PLN
|
Czy wierz że... Elementy odblaskowe, w które jest wyposażony pieszy, bądź rowerzysta na nieoświetlonej drodze, pozwalają go zauważyć, w światłach mijania samochodu już z odległości 130-150 metrów, gdy bez tych elementów kierowca może zauważyć ciemną sylwetkę zaledwie na 30-20 metrów przed sobą. Jeśli pojazd będzie jechać szybciej niż 50-60 km/godz. kierujący nim nie zdąży wykonać żadnego manewru |